Piesza pielgrzymka Diecezji Płockiej na Jasną Górę 6-14 sierpnia 2019 r.

Tegoroczna pielgrzymka z Płocka na Jasną Górę była nie zwykle trudna ze względów atmosferycznych. Dni upalne a noce burzowe z silnym wiatrem. To niezwykły czas dziewięciu dni rekolekcji w drodze. Jakże cenny to dar od Ducha Świętego, który przewodził na ścieżkach naszego pielgrzymowania. W tym przeżywaniu pomaga codzienna wzbudzana intencja w której idę i za kogo się modlę. Chciałbym skupić się na jednym tylko aspekcie pielgrzymki. Dar modlitwy osobistej i wspólnotowej. Bez przecenienia. Gromadzący się na codziennych apelach pielgrzymi duchowi w naszej parafii poprzez modlitwę sprawiali, że nasze stopy unosiły się jakby nad asfaltem. Ofiara tych osób i łączność z nami na pielgrzymim szlaku to skarb nieprzebrany.
Trzeci dzień poświecony był modlitwie za kapłanów. Każdy z pielgrzymów wylosował jednego z kapłanów naszej diecezji i przez cały dzień modlił się w jego intencji. To kapłani przewodzą naszym duszom. Ogromna jest teraz potrzeba, aby modlić się za nich. Ten dzień był dla mnie trudny. Ta modlitwa jest tak potrzebna im i nam.
W tym roku pełniłem zaszczytną funkcję chorążego grupy zielonej, niejako za mną w sposób fizyczny podążali pielgrzymi. W dniu wejścia na szczyt jasnogórski nasze grupy zielona i żółta wchodziły jako pierwsze. Od czterech lat kroczymy z grupą żółtą, są to pielgrzymi z Gostynina. Do kaplicy cudownego obrazu weszliśmy za kratę, aby pokłonić się Pani i Królowej Polski jak najbliżej jej wizerunku. To wielki dar i łaska. Na pielgrzymce każdy dzień ma swój charakter i wyraz. Czarna Madonna pragnie naszej ofiary. Pielgrzymowanie ma tylko wtedy sens jeśli łączy ludzi w ich codziennych zmaganiach. Pragnę podziękować tym, którzy towarzyszyli nam swoją obecnością, cierpieniem i modlitwą na codziennych apelach w sierpeckiej farze. Z modlitwą płynącą z ich serc idzie się lżej.
Czwarty dzień. Idę na obiad, stopę przeszywa taki ból, że nie mogę stanąć. Jedna z sióstr pielgrzymkowych daje mi środek przeciwbólowy. Jem obiad po, którym zasypiam. Wstaję na kolejny etap bez żadnych objawów bólowych. Pielgrzymka mnie uzdrowiła. Niesamowita moc Bożego Ducha i modlitwy pielgrzymów. Do końca pielgrzymki nie przyjmowałem żadnych leków. W łasce doszedłem do Tronu Czarnej Madonny. Modlitwa pielgrzymkowa jest cenna, bardzo cenna.
Tegoroczna pielgrzymka przebiegała pod hasłem „Mocni Bożym Duchem”. Przez dziewięć dni zwracaliśmy naszą uwagę na trzecią Osobę Trójcy Świętej – Ducha Świętego. To od Ducha wszystko pochodzi i wszystko trwa w istnieniu. Bez Ducha nie można powiedzieć, że Panem jest Jezus. Umocniony świadectwem wiary innych mogę odważniej wkraczać w moje normalne obowiązki. Wiem, jestem przekonany o ogromnej wartości jaką zyskałem na tych niecodziennych rekolekcjach. Uczyć się siebie na nowo kiedy ból i zmęczenie. Jednak radość płynąca ze spotkania z Matką wynagradza wszelki poniesiony trud. Dziękuję Panu Bogu i Niepokalanej za ten czas. Dziękuję za nieocenioną łączność w modlitwie. Do zobaczenia na szlaku. Ona zawsze czeka na Ciebie i na mnie tylko zechciej wyruszyć, podnieś się z kanapy i idź. Ona wszystko rozumie, sercem ogarnia każdego z nas.

Pielgrzym Jasnogórski
Dariusz Kaźmierczak